RSS

100 bajek Jana Brzechwy

Cucinissima


Temat: LISTOPADZIAKI cz. 5
myszowata u nas Zuzka taką tablicę dostała na dzień dziecka i rzeczywiście cały czas jest w użyciu, także jak dla mnie to mega hicior, warto tylko kupić taka która rośnie wraz z dzieckiem, my mamy drewnianą ale właśnie z możliwością regulacji i ostatnio musiała podjechać 10 cm do góry.

Lego są super, szkoda tylko że cena taka zabójcza a może któraż z Was słyszała, zna te podróbki Lego, nazwa to chyba Jixin? podobno do złudzenia przypominają Lego i pasują do nich idealnie.

Alex cudne to twoje szczęście, trochę zazdroszczę.

asiaad podziwiam kuchnia, łazienka to podstawa, zuch dziewczyna widzę że sama sobie nieźle radzisz.

Dziewczyny znacie może serie książeczek O Kamyczku, druga O Kamilce? podobno polecane dla takich maluchów jak nasze a w rękach jeszcze nie miałam i tak się zastanawiam nad zakupem, Zuzka uwielbia wierszyki chyba kupię również 100 bajek Jana Brzechwy
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=61548



Temat: CIEKAWOSTKI ZE ŚWIATA
INWAZJA ŚLIMAKÓW Z POŁUDNIA


Rok czy dwa lata temu zwróciłem uwagę Czytelników „Echa Jordanowa” na występowanie nieznanego dotychczas tutaj ślimaka – ślinika luzytańskiego. Wedle Wikipedii, ślinik luzytański - Arion vulgaris, znany także jako Arion lusitanicus – to gatunek płucodysznego lądowego ślimaka z rodziny ślinikowatych.

Dorosły ślinik luzytański ma długość 7-15 cm, jego skóra może mieć różne zabarwienie, zwykle szaro-zielone. Jest wszystkożerny i żywi się różnymi rodzajami roślin, ale także rozkładającą się materią organiczną i padliną. Gatunek hermafrodytyczny, może złożyć do 400 jaj w jednym sezonie (jesienią, wszystkie naraz), a dojrzałość płciową osiąga w ciągu roku. Gatunek oryginalnie występował w północnej Hiszpanii, zachodniej Francji i na południu Wielkiej Brytanii, skąd prawdopodobnie zawleczony z materiałem roślinnym czy różnymi odpadkami, jako gatunek inwazyjny, rozprzestrzenił się na niemalże całą zachodnią Europę, Islandię, Skandynawię i na wschód do granic Polski oraz Słowacji. Dotarł także do USA. Co roku rozprzestrzenia się na dalsze tereny. W związku z tym, wg DAISIE European Invasive Alien Species Gateway, jest zaliczany do 100 najbardziej inwazyjnych gatunków w Europie. Ślimak, w związku ze swoją wielkością i zagęszczonymi populacjami jest istotnym szkodnikiem ogrodów i pól uprawnych. Przenosi także niektóre patogeny roślin.

Jak pokazują zdjęcia, które zrobiłem na śmietnikach – jest to dość ścisłe. Ale – jak informowali mnie właściciele ogródków – ślimaki te całymi czeredami atakowały także kapustę, sałatę i inne rośliny rosnące w ogródkach i warzywnikach. I rzecz ciekawa – kiedy na polach Jordanowszczyzny znajdowały się całe zagony kapusty, w powietrzu było biało od bielinków kapustników – Pieris brassicae – których gąsienice zżerały liście kapusty w przerażającym tempie. Dzisiaj bielinka nie uświadczysz ze świecą, ale za to żarłoczne ślimaki doskonale weszły w ich niszę i pożerają co tylko się da…

Co z nimi robić? – pytają ogrodnicy. Osobiście jestem absolutnie przeciwko używaniu środków chemicznych, które – owszem – trują ślimaki, ale przy okazji przedostając się do jadalnych części roślin potem trują także nas. Opowieści producentów o środkach trujących i ochrony roślin przyjaznych dla środowiska wkładam pomiędzy bajki. A zatem co robić? Można wzorem harcerki Bronki z wiersza Jana Brzechwy zbierać ślimaki do słoika z naftą czy benzyną, albo po prostu zebrać je i unieszkodliwić przez zgniatanie lub zakopanie w ziemię. Nie ma lepszej i czystszej metody likwidacji tej plagi.

Inwazja ślimaków z południa Europy jest kolejnym dowodem, tym razem biologicznym, na globalne ocieplenie naszej planety. Obawiam się, że tego rodzaju przypadków będzie coraz więcej, i nie zdziwimy się, jak któregoś dnia nasze uprawy zaatakują chmury śródziemnomorskiej szarańczy, jak za czasów Jagiellonów i Jana z Czarnolasu…
Źródło: forum.nagrzyby.pl/viewtopic.php?t=10942